|
There are no translations available. 14.03.2010 r. Późny wieczór, spokojna dzielnica Warszawy. Małe domki. W małych oknach gasną powoli światła. Tylko w jednym nagle zaczyna się dziać coś dziwnego. Zapala się coraz więcej świateł, słychać podniesione ludzkie głosy. Wtem ponad wszystko wybija się rozpaczliwy odgłos.
|
|
Read more...
|
|
There are no translations available. Przygody zajączka Tomisia i foki Mai. Powiastka filozoficzna w odcinkach. Część III Po ciężkich początkach, skropionych krwawymi łzami, zrodziła się prawdziwa przyjaźń. Lecz dość o tym. Nie można bowiem przedstawiać fałszywie przesłodzonego obrazu życia tych dwóch istot. Bo też obfituje ono po dziś dzień w wiele zagadkowych, tajemniczych i nierzadko groźnych wydarzeń.
|
|
Read more...
|
|
There are no translations available. Przygody zajączka Tomisia i foki Mai. Powiastka filozoficzna w odcinkach. Część II Ktoś, zwłaszcza ktoś obdarzony romantyczną duszą, mógłby w tym momencie podrapać się w głowę, unieść brwi lub zrobić cokolwiek innego, co by tylko było w stanie wyrazić zdumienie, które na pewno ogarnęło go po przeczytaniu tych paru słów wstępu.
|
|
Read more...
|
|
There are no translations available. Przygody zajączka Tomisia i foki Mai. Powiastka filozoficzna w odcinkach. Część I Z powodów oczywistych nasza historia nie będzie opowieścią o historii prawdziwej miłości. Te oczywiste powody są oczywiście zupełnie inne niż Wam się może wydawać. Otóż nie będzie ona tym, czym by mogła być, gdyż wszystkie tego typu historie kończą się bardzo gwałtownie, niezrozumiale i nader tragicznie.
|
|
Read more...
|
|
There are no translations available.
Pierwszy tydzień – pani w delegacji Poniedziałek, 18 czerwca 2007 r.
Musiałam niestety wyjechać służbowo. Z Maxem został tylko Krzyś, ciekawe, jak chłopaki sobie radzą. Dzwonię z samego rana do Krzyśka. Max przespał spokojnie całą noc i tym razem obudził go przyzwoicie – o 5:30 i wyciągnął na spacer. Zawsze lepsze to, niż sprzątanie kolejnej kałuży.
|
|
Read more...
|
|
There are no translations available.
Drugi dzień Maxa u nas Niedziela, 17 czerwca 2007
Uprzątnęliśmy kałużę wielkości oceanu, wypadliśmy na krótki spacer – w końcu skoro Max zsikał się w domu, to może chce zrobić coś jeszcze. Nie mamy co prawda smyczy, jest tylko linka zostawiona przez p. Agnieszkę, ale Max chętnie wypada na podwórko. Załatwiamy wszystkie ważne „psie sprawy” i po powrocie przysypiamy wszyscy, jeszcze na chwilę. Max już nawet wie, że kocyk na podłodze jest jego.
|
|
Read more...
|
|
There are no translations available.
Nasz pierwszy dzień z Maxem Zdecydowaliśmy – adoptujemy boksera po przejściach. Może być ze schroniska lub fundacji, płeć i kolor obojętne. Chcielibyśmy, żeby nie miał więcej niż 5 lat.
|
|
Read more...
|
|
|
|
|
|