|
There are no translations available. Zimno, tak zimno, że bolą łapy tam, gdzie źle zrosło się złamanie i gdzie popuchły stawy. Takie sztywne, obrzęknięte łapy trudno podwinąć pod siebie, żeby je dogrzać, dlatego wyciągnięte na zimnym kamieniu bolą coraz bardziej.
Kiedyś Klucha, potem Figa, Ruda, wreszcie - +/ bokser/015, spróbowała się poprawić i tak ułożyć, żeby mniej wiało poprzez pręty. Podniosła się trochę z wysiłkiem, położyła bardziej na boku, z głośnym stęknięciem.
Z budy, stojącej w rogu kojca, w którym przyszło jej spędzić ostatnie miesiące, rozległo się warknięcie. Suka podkuliła kikut ogona, zwinęła się najciaśniej, jak mogła. Wiatr się wzmagał, siepiąc w oczy wilgotnym śniegiem.
Dziś znowu w schronisku był harmider, głośne szczekanie rozlegało się nad jego terenem niemal ze wszystkich boksów. Jednak do Rudej los się znowu nie uśmiechnął i trudno się dziwić – kiedy podchodziła do kraty, przyciskając posiwiały pysk do siatki, żeby poczuć dotyk człowieka – tak dawno nie czuła już na swojej brudnej i tu i tam poznaczonej bliznami skórze głaskania – ludzie cofali się na widok podbiegającego krwią, spuchniętego oka i sztywnych, reumatycznych łap.
 Jak zwykle po takim dniu, gdy wszystko ucichło, położyła się w rogu, z dala od dwóch dużych suk, okupujących budę. Poczucie nieokreślonej, bolesnej tęsknoty u leżącej na betonie Rudej było silniejsze od głodu, od zimna, nawet od bólu. Właściwie to zimna już prawie nie czuła, głodu też nie. Strach i ból powoli także traciły nad nią swoją moc. Nie chciało jej się ruszyć – pierwszy raz od bardzo dawna poczuła, że jest dobrze. Że zaśnie spokojnie, bez snów i cierpienia. I zasnęła. Tuż przed nadejściem wiosny, słońca i nowej nadziei.
Napisał: janiotonio 2008.
Boksery wyjątkowo źle znoszą izolację i brak kontaktu z człowiekiem. Choć może trudno w to uwierzyć, popadają wtedy w depresję, znacznie łatwiej zapadają na różne choroby i słabną. Jednak dodatkowym zagrożeniem dla nich oraz wszystkich innych krótkowłosych psów jest zimno. W naszym klimacie bezdomny bokser, zdołowany, osłabiony i niemal zawsze chory na coś i zapasożycony nie ma szans przeżycie długiej zimy. Jeśli nawet ją przetrwa, to zamienia się w inwalidę. Pomóż nam ratować boksery przed zimą. Jest tyle do zrobienia, na tyle sposobów. |