SoSBokserom - zapewniamy opiekę bezdomnym bokserom
Ostatnia aktualizacja: 19-05-2012adopcje@sosbokserom.com.pl
Counter of Guests today:326
Polish (Poland)French (Fr)English (United Kingdom)

Aktualności
19.05.2012r.
17.05.2012r.
15.05.2012r.
14.05.2012r.
13.05.2012r.
12.05.2012r.
11.05.2012r.
There are no translations available.

Młodziutka Kajla w schronisku
10.05.2012r.
09.05.2012r.
07.05.2012r.

WIĘCEJ >

WIEŚCI Z NOWYCH DOMÓW
13.05.2012r.
There are no translations available.

Relacja z nowego domu Arisa
Wieści z domu Gofra
07.05.2012r.
29.04.2012r.
There are no translations available.

Relacja o Cziko
08.04.2012r.
There are no translations available.

Wieści z domu Pixi
Relacja z domu Horusa
26.03.2012r.
08.03.2012r.
There are no translations available.

Wieści z domu Tediego
05.03.2012r.
There are no translations available.

Wieści z domu Melo
02.03.2012r.
27.02.2012r.
There are no translations available.

Wieści z domu Doksi
23.02.2012r.
There are no translations available.

Wieści z domu Lajli

WIĘCEJ >

DANE FUNDACJI

Fundacja "SOS bokserom"
ul. Mrówcza 77a
04-857 Warszawa
KRS: 0000318908
REGON: 141669113
NIP: 952-206-26-60

nr konta:
06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
nr konta w standardzie IBAN :
PL 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000
kod SWIFT: KRDBPLPW

Wszystkie boksery w potrzebie znajdą u nas pomoc. Nie pozostawiamy bokserów w potrzebie. Informujemy, że nie mamy nic wspólnego z Fundacją "Boksery w Potrzebie" ani z jej działaniami.

FUNDACJA NIE WYDAJE PSÓW DO ADOPCJI ZA GRANICĘ

Wiosenna przygoda
There are no translations available.

Dobrze pamiętali ten dzień, trudno byłoby go zapomnieć. Akcja poszukiwawcza trwała kilka godzin, do późnej nocy. Obkleili, czasem wbrew widniejącym na nich zakazom, słupy, sklepy, przystanki, rozpaczliwym apelem:

Jeśli widziałeś młodą pręgowaną suczkę rasy bokser z białymi skarpetami i łatą na lewym faflu, zadzwoń, czeka nagroda!

Na szczęście w tym wszystkim, jak sądzili, pogoda sprzyjała wytrwałości ekipy ratowniczej składającej się ze wszystkich mobilnych członków rodziny i przyjaciół. Liczyli na to, że Delta noc przetrwa na dworze, jeżeli nikt nie weźmie jej do domu. I jutro wróci – skruszona, ale cała i zdrowa. Ich Misia.
Była już taka grzeczna, duża pannica, po pierwszych lekcjach posłuszeństwa. Siadała i dawała łapę z komicznym zapałem, pilny, zdolny dzieciuch. Zmyliło ich to, a właściwie ją, i to bardzo. I kosztowało. Deltę – nigdy nie będzie wiadomo, ile. Ich – miesiące tęsknoty, wyrzutów i stresu.
Spacer miał być lekcją powtórki przerobionego materiału. Nie pomyślała, odpinając smycz, dumna z osiągnięć Delty, że instynkt weźmie górę nad rozumem, cieczka poprzestawia jej w głowie priorytety. Że w zapale zabawy z kolegą, przeradzającej się w miłosną grę, nie tylko nie przyjdzie na zawołanie, ale będzie robiła uniki, aż w końcu, w tańcu miłosnych uniesień, pogna z partnerem w głąb ciemnego parku.
Licząc godziny, potem dni, wreszcie tygodnie i miesiące w oczekiwaniu na jej powrót, zastanawiali się, jak sobie radzi, czy w ogóle żyje, czy ktoś ją pokochał tak mocno, jak oni. Te myśli nie do zniesienia wracały, odpędzane jak natrętne muchy, w najmniej spodziewanych chwilach.
Nie chcieli następnego psa. Choć nikt nigdy tego nie powiedział na głos, bali się, że znowu wydarzy się coś złego, co stanie się przyczyną kolejnego psiego nieszczęścia. Może zresztą gdzieś głęboko w głowie każdemu z nich nieśmiało kołatała się myśl, że Delta do nich jakimś cudem wróci.
Zobaczyli ją ponownie trzy lata później. Na ekranie telewizora migały szybko obrazy z interwencji – odebrania psów z nielegalnie prowadzonej hodowli w koszmarnych warunkach. Patrzyli na to z frustrującym poczuciem bezsilności, świadomi, że to wierzchołek góry lodowej. I nagle zelektryzowało ich coś znajomego. Gdy na światło dzienne z rozwalającej się szopy wyprowadzano słaniające się, skulone i przeraźliwie chude psy i suki z powyciąganymi do niemożliwości sutkami, ujrzeli pod mrugającymi od światła i z przerażenia, ogromnymi oczami jednego z nich rozlewającą się na zapadnięty lewy fafel białą, bardzo charakterystyczną łatę. Powoli docierało do nich, co widzą i poczuli na plecach zimne ciarki.
Deltę udało się uratować, jest bezpieczna i już na szczęście zdrowa. Ale wciąż, po siedmiu miesiącach od interwencji, jest kłębkiem nerwów. I choć cieszą się, że jest z nimi i nikt nie wyrządzi jej już krzywdy, żałują, że nie da się cofnąć czasu.
Autor: janiotonio

 

POMÓŻ!
Adopcja Wirtualna
Pełna Miska
Zostań Wolontariuszem
Dom Tymczasowy
Zorganizuj Transport

PayPal


WSPIERAJĄ NAS

PAMIĘTAJ

TAGI
BOKSER kynologia Boxer PIES zwierzęta Boksery adopcje PSY adopcja W POTRZEBIE oddam Boksio do oddania BOKSIE bokserka Płowy SZCZENIAK marengo kennel szczeniaki bokserywpotrzebie fci sos bokserom weterynarz warszawa